10 moich najlepszych zdjęć na Instagramie

Oraz trochę zakulisowych opowieści i luźnych komentarzy.

Choćbym nie wiem jak bardzo chciał, mistrzem Instagrama nazwać się nie mogę. Lekko ponad setka obserwujących i raptem 100 dodanych zdjęć nie czynią ze mnie tytana tego serwisu społecznościowego - znakomicie zdaję sobie z tego sprawę. Mimo wszystko ciągle wracam do Insta. Ciągle wrzucam nowe fotki (choć nie tak często, jakbym tego chciał), kombinuję ze stylem i tematyką (i nie wychodzi mi to na dobre), i ciągle uczę się, co mogę robić lepiej. Dlaczego?

Po pierwsze: Instagram to dla mnie kolejne (po blogu) kreatywne wyzwanie. Lubię robić zdjęcia - stop. Wróć. Jeszcze raz: lubię robić dobre zdjęcia. Lubię zastanowić się, w jaki sposób mogę kreatywnie uchwycić na rolce aparatu obraz, na który właśnie patrzę; obraz, który wywołuje we mnie konkretne uczucia lub który po prostu wydaje mi się interesujący. Podoba mi się próba przekazania tych emocji - czy odbiorcy zareagują na niego tak samo? Czy udało mi się przekazać te konkretne emocje? Czy może zrobiłem coś zupełnie odwrotnego?

Po drugie: Instagram traktuję jak album ze zdjęciami/portfolio. Czy kiedykolwiek i do czegokolwiek przyda mi się to portfolio? Nie mam pojęcia. Może tak, może nie. Zobaczymy. Co do albumu ze zdjęciami: nigdy w życiu nie wywołałem ani jednego zdjęcia. Urodzony w erze digital, nie widziałem takiej potrzeby. Przecież to wszystko 'gdzieś tam jest'. Zagrzebane na dysku komputera lub karcie pamięci, zapomniane, ale jest. Instagram pozwala na stworzenie takiego albumu, a zdjęcia, właśnie dzięki publikacji w Internecie, zostają w jakiś sposób utrwalone. Ciągle w sferze digital, ale utrwalone.

Nie mam więc szczególnego parcia na sukces na Instagramie. Serwis ten traktuję bardziej jako dopełnienie mojej blogowej działalności, miejsce, w którym jako twórca internetowy powinienem 'być'. Jasne, że chciałbym większej popularności mojego profilu; z drugiej jednak strony, patrząc na swoje zdjęcia wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy. Do tego dochodzą jeszcze te wszystkie 'zasady' sukcesu na Insta, jak regularne publikowanie treści i wyrobienie pewnego stylu zdjęć, które czasem nie idą w parze z tym, co chcę publikować...

Nic nie szkodzi. Mam czas :)

Dlatego dzisiaj bez pouczania i instagramowego moralizatorstwa. Dziś jest czas na historie.

 

10 najlepszych zdjęć na Insta

Aha, jeszcze jedno. Wybierając zdjęcie kierowałem się liczbą polubień; zdarzało się jednak, że niektóre zdjęcia miały ich identyczną ilość oraz 'tematycznie' przedstawiały mniej więcej to samo. W takim wypadku wybierałem to ciekawsze lub to, z którym wiązała się ciekawsza historia.

To tyle. Gotowi?

Times Square, Nowy Jork

 

Times Square to najbardziej lajkowany temat na moim profilu; w tym zestawieniu słynny nowojorski plac pojawia się trzykrotnie, a sam Nowy Jork aż pięć razy.

Times Square to miejsce wyjątkowe. Jest ciasno, jest tłoczno, jest gwarno, a zewsząd otaczają cię oczojebne reklamy - i już za drugim razem to nie jest fajne. Mimo wszystko, jeśli zatrzymasz się na chwilę i tylko pomyślisz, jak wielu ludzi było tu przed tobą, jak wielu jest z tobą teraz i jak wielu jeszcze przybędzie je zobaczyć - magia.

 

Boston, Massechussets

 

Boston to wg mnie najbardziej 'swojskie' miasto. Nie mam pojęcia dlaczego, ale to właśnie w Bostonie poczułem się jak u siebie.

To miasto o nieco sennej atmosferze, które nie pędzi do przodu jak Nowy Jork lub Waszyngton. Wszystko płynie tu swoim rytmem, autobusy mimo spóźnienia nie starają się nadrobić szarżując jak szalone, ludzie uśmiechają się do ciebie przyjaźnie. Samo centrum nie jest duże i można spokojnie obejść jego najciekawsze punkty pieszo.

No i mają tam Back Bay.

 

Boston Back Bay

 

Back Bay, czyli 'Tylna Zatoka', to jedno z najładniejszych miejsc w Bostonie. Chodniki biegnące wzdłuż Charles River to idealne miejsce na popołudniowy lub wieczorny spacer.

Szczególnie polecam tą drugą porę dnia. Przy odrobinie szczęścia, na zdjęciu uda wam się uchwycić chylące się ku zachodowi słońce oraz piękną dziewczynę siedzącą na molo, fotografującą swoje kolano.

 

Central Park, Nowy Jork

 

Central Park był pierwszą turystyczną atrakcją Nowego Jorku, którą zobaczyliśmy - to właśnie tam spotkaliśmy się z Jamesem i Natalią poznanymi jeszcze na kampie, którzy pokazali nam trochę miasta, a później uratowali tyłki mi i Aldonce, oferując nocleg u siebie w mieszaniu.

Moje pierwsze wrażenie? To po prostu park. Zajebiście duży i zajebiście popularny, ale jednak park. Trawka nie jest tam równiutka i super zielona jak na filmach, na ławkach zdarzają się śpiący bezdomni, a jak walniesz się na kocyku żeby trochę odsapnąć, to nie zdziw się na widok szczura.

Mimo wszystko, lawirowanie krętymi alejkami parku, przyglądanie się zabieganym nowojorczykom i wyobrażanie sobie, że kiedyś ja też będę tędy biegł, spiesząc się na mega-ważne spotkanie żeby zrobić wielki 'byznes' i zarobić kupę hajsu, było zdecydowanie przyjemnym doświadczeniem.

 

Śniadanie na Insta

 

To właśnie jedno z tych kreatywnych wyzwań, o jakich mówiłem na początku: jak interesująco uchwycić na fotografii tak banalny temat, jakim jest śniadanie?

Na Instagramie znajdziecie miliony zdjęć przedstawiających posiłki, z czego zdecydowaną większość stanowią śniadania. Kreatywność tych fotografii jest zdumiewająca: od mega-urozmaiconych kompozycji z mnóstwem drobnych detali, po te proste, w których skład wchodzi zaledwie kilka elementów tworzących ciekawy obraz.

W tym wypadku, postawiłem właśnie na prostotę i sfotografowałem miskę owsianki z kawałkami kiwi i banana na wierzchu na tle kolorowej podkładki. Podkręciłem trochę kolory, zwiększyłem delikatnie kontrast i voila!

'Color madness'.

 

Flatlay

 

But first... ☕️ -- #coffeetime #coffee

Post udostępniony przez JakubPe (@jakubpe.official)

 

Flatlaye to kolejny mega-popularny trend na Instagramie. Flatlay to nic innego jak zdjęcie zrobione z góry, równolegle do płaszczyzny tematu, przez co zdjęcie sprawia wrażenie 'płaskiego' ('flat'), dwuwymiarowego. Istnieje spora grupa bardzo popularnych Instagramowych twórców, publikujących w swoich galeriach tylko i wyłącznie flatlaye. Ja też mam kilka w swojej galerii, ale żeby tak całą? Eee...

Tutaj standardowy temat flatlaya: kawa + jakieś duperele.

 

Brooklyn Bridge, Nowy Jork

 

Nowy Jork po raz trzeci.

To chyba moje pierwsze 'zaplanowane' zdjęcie. Słynny most brooklyński wiedzieliśmy kilka dni wcześniej, jednak podjarani opowieściami o magii tego miejsca, kiedy skąpane jest w świetle wschodzącego słońca, postanowiliśmy ujrzeć taki widok na własne oczy.

Nocowaliśmy wtedy u Jamesa i Natalii w ich mieszkaniu w jednej z północnych dzielnic Manhattanu (Washington Heights), z której dojazd do Brooklynu zajmował jakąś godzinę. Niezrażeni, wstaliśmy o 5 nad ranem, wsiedliśmy do metra i pognaliśmy w stronę epickich widoków. Co prawda sam moment brzasku przegapiliśmy o jakieś pół godziny i słońce zdążyło już wyjść zza horyzontu, ale i tak było niesamowicie. Całe miasto dopiero budziło się do życia (była niedziela), a my mieliśmy cały most brooklyński dla siebie... Prawie.

Obok nas jakaś parka vlogerów kręciła time-lapsy. Damn'.

 

Flatlay po raz drugi

 

Tym razem jednak, w mojej opinii, zdecydowanie bardziej udany. To zdjęcie jest też dokładnie setnym zdjęciem, jakie wrzuciłem na Insta! Na zdjęciu aparat, okularki, zegarek, bilety do Budapesztu i, of kors, iPhone.

Zaraz zaraz... To czym do cholery zrobiłem to zdjęcie!?

 

Times Square by night

 

I znowu Times Square!

Z uwagi na to, że Nowy Jork to "miasto, które nigdy nie śpi", Times Square, jako jego centralny punkt, w nocy dosłownie tętni życiem. Przechadzając się po placu natkniecie się na wszystko: natrętnych turystów, poddenerwowanych tłokiem lokalsów, sprzedawców hot-dogów, wymalowane w barwy flagi amerykańskiej, nagie aktywistki, przebierańców próbujących nakłonić cię do zrobienia sobie z nimi zdjęcia, a także innych szachrajów, chcących wcisnąć ci ich najnowszy singiel 'początkującego rapera'.

Najśmieszniejsze jednak było to, że dosłownie przed dwoma dniami pożegnaliśmy koleżankę-polkę z kampu myśląc, że ponownie zobaczymy się dopiero w Polsce, a tu bum! Idziemy sobie po Times Square, patrzymy, a tu Magda.

Wpaść na siebie przypadkiem na Times Square, jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc świata - bezcenne.

 

I Times Square po raz ostatni

 

Zdjęcie zrobione dosłownie w biegu, a zarazem to, które podoba się wam najbardziej.

Idealnie oddaje nastrój tego miejsca: korek przed światłami, spieszący się dokądś przechodnie, telebimy na budynkach.

Kurde no. Ja pewnego dnia tam zamieszkam.

 

BONUS!

 

No nie byłbym sobą, gdybym nie dorzucił kilku zdjęć od siebie. Wybrałem jeszcze pięć fotografii, z których jako ich twórca jestem dumny najbardziej.

Proszz bardzo!!

 

Chinatown, Philadelphia

 

Brama chińskiej dzielnicy w Filadelfii to obiekt zdecydowanie wart obfotografowania (na tym zdjęciu widziana od tyłu). Tylko spójrzcie, ile się tu dzieje pod względem kolorów!

Kolorowe budynku, kolorowe reklamy po chińsku i angielsku, idący chodnikiem ludzie - a w centrum dumny Range Rover Sport :) Kompozycja idealna!

 

Capitol Hill, Washington, D.C

 

To zdjęcie to mój zdecydowany all time favorite.

Zrobione rankiem, kiedy słońce świeci na kopułę Kapitolu, a turyści jeszcze śpią w swoich hostelowych łóżkach. Pamiętam, że kiedy je robiłem i zauważyłem, że zbliża się jakiś facet i zaraz wtryni mi się w kadr, powtarzałem w myślach: "nawet się nie waż, nawet się nie waż, nawet się kurwa nie waż!".

Oczywiście zrobił to, a ja dopiero później zauważyłem, że dzięki niemu zdjęcie nabiera charakteru i jest znacznie bardziej interesujące.

 

Park Boston Common, Boston

 

Na tym zdjęciu urzekł mnie kontrast, jaki tworzą zieleń parku oraz szary kolor budynków na jego obrzeżach.

Podoba mi się również sposób, w jaki budynki tworzą jednolite tło dla pierwszego planu zdjęcia; wrażenie potęgowane jest również tym, że na fotografii widać zaledwie skrawek nieba.

Za każdym razem, jak patrzę na to zdjęcie wydaje mi się, że budowle stoją jakby w napięciu czyhając, by zająć ostatni skrawek zielonego gruntu.

Nie daj się im, Bostonie!

 

Rondo przy Moście Łańcuchowym, Budapeszt

 

Co prawda zdjęcie już spoza pierwszej setki, ale od tego są reguły, żeby je łamać. Moje pierwsze udane zdjęcie zrobione iPhone'm.

 

Kubeczek

 

Pierwsze zdjęcie wykonane na manualnych nastawach <3 Pamiętam dobrze, że sporo prób zajęło mi odpowiednie ustawienie ogniskowej, przesłony, czasu naświetlania i ostrości. Namęczyłem się jak dziki, a później zapytał sam siebie: "czy właśnie tak będzie to wyglądać za każdym razem, jak będę chciał zrobić zdjęcie na manualu?".

Na szczęście nie.

 

 

--

 

 

Co sądzicie o moich zdjęciach? Które podoba się wam najbardziej? I najważniejsze: jeśli jeszcze tego nie robicie, zaobserwujcie!

Mój profil na Insta, oczywiście.