Bez fizyczności nie ma szans na udany związek

Warunkiem funkcjonowania układu z dwoma współpracującymi elementami jest spełnienie kilku wymagań. Którego z nich nie spełniasz ty?

Każdy układ z przynajmniej dwoma elementami wchodzącymi w jego skład wymaga odpowiednich środków, aby wszystko działało tak, jak powinno. Weźmy na przykład silnik spalinowy (o którego budowie nie mam absolutnie żadnego pojęcia). Oprócz tysięcy elementów mechanicznych potrzebujemy trzech płynów, aby silnik pracował poprawnie: płynu chłodniczego, oleju oraz paliwa. Brak choćby jednego może skończyć się źle. Niedostatek płynu chłodniczego spowoduje przegrzanie się silnika i jego unieruchomienie. Brak oleju pociągnie za sobą zatarcie się części ruchomych, w efekcie czego silnik stanie na ament. Bez paliwa, wiadomo, nigdzie nie pojedziemy. I to o «paliwie» dzisiaj będzie.

Rozmawiałem ostatnio z kumplem, z którym nie widziałem się od czasów liceum. Spotkaliśmy się na piwku i w pewnym momencie rozmowa zeszła na temat kobiet. Kumpel od drugiej liceum był w związku z jedną i tą samą dziewczyną (wiem, jak tak można?) i pośród reszty chłopaków-kawalerów stanowił swoisty ewenement. Jako para byli niezniszczalni, tacy nasi Lily i Marshall z „Jak poznałem waszą matkę?”. Widzieliśmy, że są szczęśliwi i nikomu przez myśl nie przeszło, że kiedykolwiek mieliby się rozstać.

Nie rozstali się. Nadal są ze sobą, mieszkają razem i jest dobrze. No właśnie, dobrze. Jeśli w odpowiedzi na pytanie „jak leci?” słyszysz «spoko» albo «dobrze», to na 100% możesz mieć pewność, że ani «dobrze» ani «spoko» nie jest. Pytam, więc, o co chodzi. „No wiesz, jesteśmy razem od 6 (!) lat i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Rozumiemy się bez słów, pomagamy sobie i napędzamy się wzajemnie, ale... Czegoś brakuje. Nie ma między nami tej iskry, jak dawniej”.

 

NO FUEL NO SPARK

 

Na nasze: „bez paliwa nie ma iskry”. Mimo, że wymieniona wyżej fraza odnosi się do usterki mechanicznej, to, cholera, świetnie oddaje myśl przewodnią tekstu. To właśnie fizyczność jest paliwem, które napędza związek. Fizyczność, rozumiana przeze mnie jako jakakolwiek forma kontaktu fizycznego z drugim człowiekiem, a więc zarówno buzi-buzi i chodzenie za rączkę, jak i na misjonarza, kominiarza i «od tyłu». To właśnie kontakt cielesny jest odpowiedzialny za magnetyzm pomiędzy dwojgiem ludzi. A czy kontakt cielesny może być bardziej «cielesny», niż podczas seksu?

 

 

Pytam kumpla—dajmy na to Stefana—jak tam z bara-bara. Mówi: „Nie no, bardzo dobrze!”. „Co rozumiesz przez «bardzo dobrze»?” dopytuję, bo w jego głosie wyczuwam niepewność. „No... No przynajmniej raz w tygodniu! Chyba, że w weekend pracujemy, to wtedy...” mówi Stefan. Raz w tygodniu. RAZ W TYGODNIU. I to w weekend! Dlaczego ludzie uważają, że piątek czy sobota jest lepsza na dziki seks w kuchni, niż, dajmy na to, poniedziałek lub środa? Jak można przyzwyczaić się, że tylko weekend jest czasem na bzykanie? To ten sam rodzaj przyzwyczajenia, co chodzenie do kościółka w niedzielę. W sobotę ona klęka przed nim, w niedzielę oboje przed księdzem.

Pytam, czy zabiera ją na spacery, czy daje jej buzi przed wyjściem do pracy i czy przytula, kiedy stoją na przystanku a jej jest zimno. Czy od czasu do czasu wychodzą do klubu potańczyć. „Wiesz” odpowiada, „nie mamy już po 16 lat”. Nie. Macie po 24. I co z tego, matole.

 

BRAK FIZYCZNOŚCI ZABIJA ZWIĄZEK

 

Na każdym jego etapie. Nieważne, czy jesteśmy ze sobą tydzień, miesiąc czy 6 lat. Tak ja wspomniałem wcześniej, bez fizyczności, jako jednego z filarów udanego związku, jego trwanie jest niemożliwe. Ludzie, będąc ze sobą razem, potrzebują całusów, przytulania się czy leżenia razem. Potrzebują seksu. Seks, jako najbardziej intymna sytuacja, do której może dojść pomiędzy dwojgiem ludzi, paradoksalnie, odziera nas z tej intymności i pokazuje takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. To dlatego mężczyźni chcą seksu jak najszybciej. Instynkt każe nam zbliżyć się do kobiety aby ją poznać i przekonać się, jaka jest. To dlatego kobiety często odwlekają ten moment, gdyż podświadomie wiedzą, że właśnie wtedy mężczyzna może zdecydować czy chce się dalej spotykać. Zwodzą nas, pod przykrywką bycia «tajemniczą», bo najzwyczajniej w świecie boją się odrzucenia. Co jest całkowicie zrozumiałe, nie mniej jednak trochę nie fair.

Brak seksu, czy też każdej innej formy fizyczności sprawia, że wizerunek naszego partnera, powstały na bazie kontaktu cielesnego, zaczyna się rozmazywać. Zapominamy o jego ciele, a więc przestajemy go pożądać, potrzebować. Nie muszę chyba mówić co dzieje się ze związkiem, kiedy brak w nim pożądania.

Dowodu na negatywny wpływ braku fizyczności na związek można doszukać się w kłótni. Kiedy pokłócimy się z partnerem, przestajemy się do niego odzywać, patrzeć na niego, dotykać go. Unikamy kontaktu, bo nie możemy znieść siebie nawzajem. Odwróćmy równanie: brak kontaktu i bliskości partnera sprawia, że powstają między nami nieporozumienia. Następnym razem kiedy będziecie przechodzić przez kłótnię, spróbujcie, jeśli to możliwe, dotknąć partnera. Złapać za rękę, przytulić się i nie robiąc nic poza tym, trwać w takim stanie przez jakiś czas. Efekty mogą was zadziwić.

BEZ PALIWA, NIE MA ISKRY

 

A bez iskry nasz układ z dwoma współpracującymi elementami «nie odpali». Dlatego uważam, że seks, jako iskra, jest bardzo ważny. To on jest czynnikiem zapalnym i roznieca żar między dwójką osób, ale ma także wpływ na jakość relacji. Mężczyźni potrzebują seksu z czysto fizjologicznego punktu widzenia: aby pozbyć się nasienia. Wrodzony instynkt każe nam spłodzić jak największą liczbę potomstwa, aby przedłużyć rodzinną linię. Do samego zapłodnienia dojść nie musi, wystarczy sam wytrysk, by dać nam uczucie satysfakcji i spełnionego obowiązku. Razem z nasieniem uchodzi z nas też frustracja, wynikająca z niezaspokojonego popędu płciowego. Jesteśmy więc zrelaksowani i zadowoleni. Słowem: same plusy. Kobiety z kolei potrzebują seksu z czysto psychologicznego punktu widzenia. Seks je odpręża i relaksuje, a zarazem daje poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Oto usidliła atrakcyjnego dla niej samca, zaspokoiła jego potrzeby, więc jest zadowolony, a ona zyskała partnera, który jest zdolny dać jej dziecko. Perfekcyjna kombinacja.

Ale ale! Seks w sam sobie nie będzie zdrowy, jeśli zabraknie podwalin w postaci innych elementów fizyczności. Powiem więcej: bez tego seks może stać się gorączką, która będzie trawić wasz związek. Zdrowy seks to efekt dbania o komfort psychiczny zarówno partnera, jak i nasz własny. Jeśli tego zabraknie, prędzej czy później jedno z was (ze szczególnym wskazaniem na panie) w pewnym momencie zacznie się czuć wykorzystywane. Jak osiągnąć taki komfort? To całkiem proste: seks zawsze powinien być wynikiem wzajemnego pożądania. Wspomniane w tekście całusy, chodzenie za rączkę i wiele innych, mniej lub bardziej istotnych rzeczy budują naturalną potrzebę bycia ze sobą i prowadzą do pożądania. Wszystkie te drobnostki, jakkolwiek błahe mogłyby się wydawać, są odpowiedzialne za budowanie napięcia między dwojgiem ludzi. Soczysty buziak w najmniej oczekiwanym momencie sprawi, że twój mężczyzna poczuje lekkie napięcie spodni w kroczu. Spontaniczny klaps w opięte niebieskimi jeansami pośladki twojej kobiety to ciche zapewnienie o tym, że ona nadal cię kręci. Poranne droczenie się ze sobą w łóżku, buziaki dawane sobie w miejscach publicznych, przytulanie się, kiedy oglądacie razem serial. To wszystko wzmaga pożądanie między dwójką kochających się ludzi. A wiecie co robimy z pożądaniem? ZA-SPO-KA-JA-MY JE. I wtedy wszystko jest na właściwym miejscu.

Mówię więc do Stefana: „Wyjdźcie jutro na miasto. Zabierz ją do kina i przez cały seans trzymaj jej rękę. Albo lepiej: idźcie do restauracji. Przez cały wieczór słuchaj uważnie, gdy do ciebie mówi i patrz jej głęboko w oczy. Daj jej kilka buziaków w policzek przy jedzeniu. Zamów czerwone wino i powspominajcie stare, dobre czasy. Trzymaj ją czule za talię, gdy będziecie spacerować z powrotem do mieszkania. Pomóż ściągnąć jej płaszcz i podziękuj za mile spędzony wieczór. A później rzuć ją na łóżko i zerżnij.”

Stefan robi wielkie oczy a czoło marszczy mu się w kształt znaku zapytania. „Pokaż, że jej pragniesz. Spraw aby poczuła się atrakcyjna” mówię, „Lećcie na ostro, dajcie ujście wzajemnemu pożądaniu. A po wszystkim obejmij ją mocno i przytul.”

Podziękujesz mi później.

 

 

———

 

 

A czy waszemu związkowi, Moi Drodzy, brakuje fizyczności?