BONUS do Kotlet Odgrzany #1: "Into the Wild".

Jako dodatek do omawianego wcześniej filmu „Into the Wild” pomyślałem, że warto będzie wspomnieć co nieco o książce. Jeśli zakochałeś się w historii Chrisa McCandlessa, masz niedosyt bohatera i chciałbyś bardziej zgłębić jego losy—zupełnie tak, jak ja—książka jest dla ciebie. Natomiast jeśli jeszcze nie oglądałeś/oglądałaś filmu, ZATRZYMAJ SIĘ W TYM MIEJSCU I POD ŻADNYM POZOREM NIE CZYTAJ DALEJ!

Książki nie da się omówić nie zdradzając jednocześnie zakończenia fabuły wersji filmowej, więc ten bonus sugeruję przeczytać dopiero po oglądnięciu filmu.

 

O KSIĄŻCE

 

 

Kilka suchych faktów: książka została napisana przez amerykańskiego dziennikarza, pisarza i alpinistę, Jona Krakauera. W Stanach została wydana w roku 1996, polski przekład zajmuje ok. 220 stron i ukazał się w roku 1998 nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Pierwsza sprawa: książka „Wszystko za życie” nie jest książką fabularną. To literatura non-fiction, i do jako takiej należy do niej podchodzić. Piszę to, gdyż natknąłem się w Internecie na kilka opinii w stylu: „nudna” albo „film lepszy”, i zakładam, że opinie te wyraziły osoby spodziewające się jakiejś fabuły. Błąd! Jeśli miałbym krótko scharakteryzować „Wszystko za życie”, określiłbym je jako biografię: to próba wyjaśnienia i zrozumienia pobudek i motywów, jakie kierowały McCandlessem przed i w trakcie wyprawy. To także wędrówka śladami jego trasy, spotkanie z ludźmi, których on spotkał na swojej drodze, oraz prezentacja postaci mu podobnych; na szczególną uwagę zasługuje niesamowita historia Everetta Ruesa. Książka zawiera porażającą ilość faktów (naprawdę porażającą!), które zdradzają, z jaką skrupulatnością Krakauer wykonał swoją pracę. Touche, panie Krakauer; jakkolwiek dziwnie i obco brzmi pana nazwisko.

Sama historia powstania książki jest interesująca. Na wzmiankę o ciele młodego człowieka znalezionego na pustkowiu Alaski Krakauer natknął się w którejś z codziennych gazet. Został poproszony o napisanie artykułu na jego temat przez redakcję jednego z magazynów podróżniczych, i tak też zrobił. Historia zaciekawiła go na tyle, że postanowił ją zgłębić, co przerodziło się w trwające niemal rok badania nad losami Christophera McCandlessa, przeprowadzone z zadziwiającą dokładnością. Jak mówi sam Krakauer, studiując życie McCandlessa, zauważył dużo podobieństw między sobą a chłopakiem i zaczął się z nim utożsamiać; Krakauer, jako alpinista, porywał się w młodości na nieosiągalne szczyty, a bardzo ciekawy opis jednej z takich wypraw umieszcza w książce.

 

O POSTACI

 

Christopher Johnson McCandless pochodził z zamożnej rodziny, był wzorowym studentem i świetnym atletą. Bystry, charyzmatyczny, i niesamowicie surowy wobec siebie, zaczytywał się w esejach Thoreau, w powieściach Jacka Londona (kojarzycie „Biały Kieł”?) i Lwa Tołstoja. W 1990 roku ukończył prestiżowy uniwersytet Emory z wyróżnieniami, i tego samego roku oddał wszystkie pieniądze i dobra, porzucił swoje dotychczasowe imię, przybrał nowe—Alexander Supertramp (ang. superpodróżnik)—i wyruszył na zachód Stanów Zjednoczonych. Wyprawa swój przykry finał miała na Alasce. Chris zmarł z głodu i wycieńczenia, w dwa lata po rozpoczęciu wędrówki.

Wyprawa miała być jego drogą ku samopoznaniu, a jednocześnie aktem protestu przeciwko obłudzie, konsumpcjonizmowi i panującemu na świecie złu. Wyruszył na mityczny Zachód, symbolizujący dzikość i naturę w jej pierwotnym stanie, chcąc oddać się w jej ręce i udowodnić sobie i innym, że takie życie jest możliwe.

Alaska miała być jego «wielką odyseją». „Ostateczną próbą”.

 

MOJA OPINIA

 

Uważam, że warto przeczytać „Wszystko za życie”. To wartościowa literatura, ukazująca niezwykłą historię fascynującej postaci. Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia zaczyna zadawać sobie pytania o sens życia, zasadność tego, co robimy lub zmuszani jesteśmy do robienia. Obserwujemy to, co dzieje się wokół nas i nie jesteśmy w stanie zrozumieć mechanizmów rządzących tym światem. Z czasem jednak przyzwyczajamy się do nich, zaczynamy je akceptować lub nawet stajemy się ich częścią; stajemy się małym, posłusznym trybikiem tej wielkiej maszyny. „Wszystko za życie” opowiada o człowieku, który był wadliwym elementem systemu; nijak nie pasował do mechanizmu maszyny. Christopher McCandless nie czuł się częścią społeczeństwa, ani nawet własnej rodziny.

Zerwał więc i z jednym, i drugim, robiąc to (jak określiła jego siostra Carine) z właściwą sobie dozą przesady.

Do jednego jednak muszę się przyznać: nie wiem, czy polubiłbym książkę, nie oglądając wcześniej filmu. Wydaje mi się, że właśnie taka jest właściwa kolejność; najpierw film, aby poznać historię i się w niej zakochać (lub nie), a następnie książka, aby lepiej zrozumieć to, o czym film opowiada (a opowiada bardzo dobrze). Taką też kolejność sugeruję wam.

 

———

 

Czy warto przeczytać książkę? Moim zdaniem tak, ale tylko jeśli polubiło się historię opowiedzianą w filmie. W książce nie należy jednak spodziewać się rozwinięcia samej historii: określiłbym ją jako jej merytoryczne dopełnienie.

Jeśli więc Christopher Johnson McCandless wszedł ci w czaszkę i zadajesz sobie pytania, dlaczego zrobił to, co zrobił, koniecznie sięgnij po dzieło Krakauera.