Najlepszy prezent, jaki możesz dać

Bez ściemy. Choćbyś cały internet przeszukał, lepszego nie znajdziesz.

Przyznam szczerze: nie mam w zwyczaju dawać bliskim prezentów na święta. Co więcej, takiej tradycji nie było i, do pewnego stopnia, wciąż nie ma u mnie w domu. Może się to wydawać dziwne lub smutne, albo dziwne i smutne, ale istnieje przynajmniej jeden dobry powód takiego stanu sytuacji: mam dosyć liczną rodzinkę. Chcąc obdarować wszystkich poważnie nadwyrężyłbym swoją cokolwiek wątpliwą zdolność kredytową. Nawet jeśli zdecydowałbym się na mały upominek dla każdego, to mnożąc jego koszt razy naście i tak otrzymałbym całkiem sporą sumkę—a mówię tylko o najbliższej rodzinie. Dodajmy do tego status studenta i pracę na pół etatu, a wynik równania jest prosty: tak po prostu, najzwyczajniej w świecie mnie na to nie stać.

A nawet jeśli byłoby mnie stać na kupno jakiejś pierdółki, to i tak bym tego nie zrobił. Dlaczego? Popatrz: ja tracę swój czas i pieniądze na szukanie i kupowanie rzeczy, która prawdopodobnie nie będzie przydatna, a osoba obdarowana podziękuje, po czym postawi tą rzecz na półce głęboko w szafie by nazajutrz o niej zapomnieć. I przypomnieć sobie o jej istnieniu za rok, kładąc kolejną pierdółkę obok tej poprzedniej. Gdzie w tym sens?

Część z was zakrzyknie: ale przecież możesz zrobić coś sam i nie wydać pieniędzy w ogóle. No sorry, kurwa, ale laurki rysował nie będę. A na jakieś internetowe «diłajaje» to nie mam ani czasu, ani umiejętności, ani nawet ochoty. Jak już dawać prezenty, to takie, które zwalą z kolan.

Dlatego zawarliśmy ciche porozumienie w najbliższym gronie rodziny o niedawaniu sobie nawzajem prezentów. Tzn. ja wraz z rodzeństwem kupujemy coś ładnego rodzicom, natomiast nie oczekujemy niczego w zamian od nich. Niczego poza daniem nam papu na kolację i spędzeniem wspólnie czasu. A właśnie, a propos czasu.

 

CZAS

 

To wg mnie najcenniejsza rzecz, jaką możemy ofiarować drugiej osobie. Wiem, że zabrzmi to górnolotnie niczym «złote myśli» w specjalnym wydaniu „Bravo Girls”, ale cóż, czasem w nawet najbardziej wyświechtanym frazesie można znaleźć trochę mądrości. No i ktoś to wreszcie musiał powiedzieć! (nie wszyscy czytają Bravo Girls..)

Czas to najlepszy prezent jaki możesz dać osobie, na której ci zależy. Ale, jak mawiają filozofowie, „czas czasowi nie równy”—postaraj się, aby był to czas wyjątkowy. O tym, co możesz zrobić wspólnie z partnerem, opowiem już za chwilę. Wróćmy jeszcze na chwilę do rodziny.

Uwierz mi, ani nowa turbo lokówka z Remingtona dla mamy, ani litr Jacka Danielsa dla taty nie poprawią im nastroju tak, jak spędzenie wieczoru wigilijnego wspólnie z rzadko widywanym dzieckiem. Pójdźmy o krok dalej: w tym roku, zamiast siedzieć w pokoju cały dzień albo przyjechać na ostatnią chwilę na kawałek karpia spraw, żeby rodzice poczuli twoją obecność w domu już z samego rana. Pomóż mamie w gotowaniu i sprzątaniu chaty, zaoferuj tacie pomocną dłoń w czymkolwiek się tam zajmuje. A w czasie kolacji nie gap się pusto w telefon, scrollując ścianę na fejsie i youtube. Porozmawiaj z rodzicami, opowiedz, co tam u ciebie. Zapytaj, czy wszystko u nich w porządku. Wykaż zainteresowanie. Odkorkuj Jacka, którego przywiozłeś dla taty i powspominajcie stare dobre czasy przy szklaneczce. Albo dwóch. Ewentualnie dwunastu.

No bo pomyśl: ile razy zdarza ci się spędzić na rozmowie z rodzicami dłużej niż godzinę czasu? Ile razy miałeś czas, żeby po prostu usiąść z mamą przy filiżance kawy i pogadać z nią, tak od serca? Ile razy zrobiłeś coś wspólnie z tatą lub rodzeństwem? W tym roku, zamiast dawać rodzinie swoje pieniądze w postaci jakiejś błyskotki, daj im swój czas.

 

6 POMYSŁÓW NA PREZENT DLA PARTNERA

 

To samo tyczy się twojej dziewczyny/twojego chłopaka. Nie zrozum mnie źle, dziewczyny lubią ładne rzeczy a chłopaki gadżety, i nikt na pewno nie obrazi się, jeśli pod choinką znajdzie pudełko z napisem «Svarovsky» albo «Apple», ale... To przecież tylko rzeczy. A rzeczy mają to do siebie, że się psują, nie pasują albo są nie w tym kolorze, co trzeba, a po jakimś czasie przestają być pożądane. W przeciwieństwie do wspomnień.

Pisałem, żebyś w tym roku postarał się «dać» wyjątkowy czas swojej rodzinie. Czas, jaki ofiarujesz swojemu partnerowi, musi być super-mega-turbo wyjątkowy do potęgi szesnastej. Poważnie: albo lecisz na całość i później wspominasz ten dzień podczas świętowania swoich czterdziestych urodzin, albo od razu zbieraj dupsko i goń po biżuterię.

[UWAGA!] Prezenty te nie nadają się do zrealizowania w Wigilię. Część z nich wymaga planowania z wyprzedzeniem, ale «pod choinką» możesz umieścić informację o tych planach.

 

MOJE PROPOZYCJE

 

1. | Zróbcie razem coś, czego do tej pory żadne z was nie zrobiło wcześniej.

 

Ekstremalne przeżycia pamięta się długo.

Mówimy tu o skoku ze spadochronem, skoku na bungee, tunelu powietrznym, locie paralotnią lub balonem, czy bardziej przyziemnych rzeczach typu freeride na nartach, rollercoaster, wyścigi gokartów lub spływ kajakiem.

Równie dobrze możecie zdecydować się na robienie razem czegoś długoterminowego, jak na naukę tańca albo języka obcego, chodzenie razem na siłownię/fitness albo wzięcie udziału w warsztatach gotowania. Podstawowe założenie jest takie, że robicie to razem, oraz że żadne z was nie robiło tego wcześniej. Tyle.

 

2. | Szalony seks.

 

OK, o tym raczej nie wspomnicie podczas imprezy urodzinowej w gronie znajomych, ale na pewno zapamiętacie to na długo.

Tak dla jasności: szalony seks to nie zdzirowata bielizna, świeczki w pokoju i olejek na ciele. Pamiętaj, lecisz na całość, czyli: 1. Wynajmujesz pokój w hotelu (absolutnie nie robicie tego u siebie!); 2. Kupujesz sexi wdzianko dla siebie i partnera; 3. Dzień wcześniej wypożyczasz z biblioteki kamasutrę i wykuwasz na pamięć najbardziej pokręcone pozycje, oraz; 4. Wymyślasz scenariusz i bawicie się w odgrywanie scenek.

W szczegóły wdawał się nie będę. Nie mam zamiaru gorszyć tej młodszej części czytelników bloga.

 

Propozycja podania.

Propozycja podania.

 

3. | Szukanie «skarbu».

 

To jeden z ciekawszych pomysłów, ale wymagający dużego zaangażowania.

Ogólnie idea jest prosta: urządzasz swojemu partnerowi poszukiwanie skarbu. Po pierwsze: zostawiasz tajemniczy liścik z wyjaśnieniami oraz udzielasz pierwszej wskazówki. Później zostawiasz kolejne, po całym mieście, które doprowadzą partnera do tajemniczej kryjówki. Odkrycie każdej wskazówki może też wiązać się z wykonaniem jakiegoś zadania, a im więcej osób zaangażujesz w całe przedsięwzięcie, tym lepiej. Możesz również spróbować w jakiś sposób nagrywać każdy etap poszukiwań, żebyście później mogli się z tego pośmiać razem. Im bardziej kreatywnie podejdziesz do planowania «mapy» poszukiwań, tym lepiej to wyjdzie.

A «skarbem» zawsze może być szalony seks.

 

4. | Romantyczna kolacja we dwoje.

 

Pozwól mi sprecyzować: turbo-romantyczna kolacja we dwoje.

Nie mam na myśli zjedzenia schabowego z ziemniakami w jakiejś podrzędnej restauracji na przedmieściach. Zarezerwuj stolik dla dwojga w topowym lokalu w mieście. Druga sprawa: ubiór. Oboje macie być odpicowani jak na galę rozdania Oscarów, więc «on» nie ma prawa wyciągać swojego maturalnego garniaka, a «ona» niech nawet nie myśli o założeniu kiecki ze studniówki. Jak nie macie eleganckich ciuchów, to albo takie kupujecie (zawsze się przydadzą), albo wypożyczacie. Szczególnie ta druga opcja jest kusząca, bo wtedy naprawdę możecie zaszaleć z outfitem niewielkim kosztem.

Na kolacji panują wszystkie sztywne zasady savoir-vivre, a ty dogadujesz się z kelnerem lub kierownikiem restauracji o specjalne względy. Jecie przystawkę, danie główne, kończycie deserem, a każde z tych dań musi wyglądać tak, że z miejsca zebrałoby tysiąc lajków na Insta. O czerwonym winie chyba nie muszę wspominać.

Kolację kończycie, rzecz jasna, szalonym seksem. Już u siebie w domu.

 

5. | Zaplanujcie wspólną podróż.

 

Może to być romantyczny weekend w Paryżu, szalona wycieczka do Indii, a i tydzień we Włoszech/Hiszpanii/Chorwacji się nada. W grę wchodzi też wypad na Sylwestra w fajne miejsce.

Ważne jest, aby postawić partnera przed faktem dokonanym, tzn. prezentem nie ma być zaplanowanie całej podróży od A do Z, tylko np. kupione już bilety lotnicze, zarezerwowany nocleg itp. Dopiero później zacznijcie planować kolejne etapy podróży wspólnie. Albo zaplanujcie ją tylko częściowo, resztę decyzji zostawiając sobie do podjęcia na miejscu, całkowicie spontanicznie.

Wspólna podróż to zawsze dobry pomysł. A jeśli nie stać cię, by jechać gdzieś dalej...

 

 

6. | Odkryjcie swoje miasto na nowo.

 

A jeśli mieszkasz na totalnym odludziu, to wybierz dowolne większe miasto w Polsce i jedźcie tam na weekend.

Chodzi o to, żeby zobaczyć coś nowego. Jeśli mieszkasz we Wrocławiu, Krakowie czy Gdańsku, to na pewno są takie miejsca, w których nigdy nie byłeś. Teraz masz doskonałą okazję, żeby wreszcie się tam wybrać i je poznać.

Weźcie ze sobą aparat żeby robić zdjęcia, a telefon zostawcie w domu, wyłączony. Zjedzcie śniadanie, obiad i kolację w różnych knajpach, załapcie się na jakiś koncert albo imprezę wieczorem. Poznajcie nowych ludzi, dosiądźcie się do nich i opowiedzcie im trochę o sobie. Rzućcie się w wir nieoczekiwanych wydarzeń. Na pewno przytrafi wam się coś, co będziecie później wspominać.

Aktywny i pełen doznań dzień należałoby zakończyć szalonym seksem.

 

 

 

———

 

 

 

Jak Wy podchodzicie do kwestii dawania prezentów?