Nie-przyjacielskie komentarze na facebooku

Przeczytaj i sprawdź, czy ty też jesteś ich ofiarą

Wyobraź sobie taką sytuację: robisz sobie fotkę. To nie wszystko. Robisz sobie fotkę i uznajesz, że wyszła całkiem fajnie. Nie zdarza ci się robić sobie fotek zbyt często bo wyglądasz na nich jak skrzyżowanie szympansa z ćpunem, nie mniej jednak ta naprawdę ci się podoba. Kadrujesz więc to zdjęcie, nakładasz jakiś ładny filtr i jesteś przekonany, że zasługuje ono na publikację na jakimś serwisie społecznościowym. Albo nawet dwóch. Logujesz się na swoje konto, wrzucasz fotkę. Poszło.

Za jakiś czas sprawdzasz odzew: jest dobrze. Znajomi, podzielając twoje zdanie na temat dodanego zdjęcia, wyrażają swoją aprobatę poprzez lajka tudzież pozytywny komentarz. Czytasz, że dobrze wyszedłeś, że fajnie dobrałeś tło do zdjęcia i podoba im się użyty filtr. Ktoś zauważy, że nieczęsto dodajesz zdjęcia, ale te, które udostępniasz, są naprawdę dobre. Ktoś inny napisze, że dawno cię nie widział i dobrze wiedzieć, że wszystko u ciebie w porządku. Reakcja jaką otrzymujesz jest bardzo pozytywna i poprawia ci nastrój, mimo że to tylko głupi lajk i komentarz. Odpisujesz znajomym, wymieniacie kilka wiadomości, wylogowujesz się i zamykasz facebooka. Tyle. Nikomu nie szkodzisz, nie obrażasz, dodałeś zdjęcie i ludziom się spodobało. Koniec pieśni. Na pewno?

I WTEDY POJAWIA SIĘ «ON»

Scrollując tablicę, oglądasz właśnie kolejny «filmik» użytkownika funny cat videos, kiedy ikonka małego globusu w prawym górnym rogu okna przeglądarki podświetla się. Klik. Dostałeś powiadomienie. „Jaśko Kowalski skomentował Twoje zdjęcie”. Klik.

„Hah nie moge z tego odstajacego wlsoa z tylu glowy ;D”; albo „no tej plamki z lewej strony na kołnierzyku już się nie chciało wyczyścić, flejtuszku?”; albo „w trzecim oknie dolnego rzędu od lewej w budynku po prawej widać odbicie srającego psa! Haha, to ci się udało!”.

Wchodzą, zauważają jeden malutki, maluteńki szczególik, który w ich mniemaniu zasługuje na uwagę i czują się w obowiązku poinformować o tym wszystkich innych, umieszczając w komentarzu informację na jego temat. Ciołki, ale jednak sprytne ciołki, bo komentarz nigdy nie jest obraźliwy wprost. Co więcej, ciołki mogą nawet to zdjęcie polubić, a w komentarzu wytkną ci coś w formie żartu. Tak, abyś nie mógł się do tego przyczepić. Reszta i tak zleje ich nic nie wnoszącą uwagę, ale niektórym osobom może to popsuć odbiór całości. Wejdą, zobaczą fotkę i pomyślą: „wow! Naprawdę dobre zdjęcie!”. A później zauważą komentarz obok i stwierdzą, że w tym trzecim oknie od lewej w dolnym rzędzie w budynku po prawej rzeczywiście jest pies, który załatwia swoją potrzebę. Ale zgon!

Taki szczegół wytknięty raz będzie się rzucał w oczy zawsze, kiedy spojrzymy na dane zdjęcie. Zwłaszcza jeśli jesteśmy osobą, która to zdjęcie wykonała a później upubliczniła.

DLACZEGO ONI TO ROBIĄ?

Zazdrość.

To pierwszy powód, który przychodzi mi na myśl. No bo skoro ktoś dostaje polubienia i pozytywne komentarze, a ja nie, to coś jest nie w porządku. Nie w porządku są wszyscy, którym to zdjęcie się spodobało, a którzy nie zlajkowali mojego. A najbardziej nie w porządku jest ten, który rzeczone zdjęcie dodał. I teraz on ma się pławić w blasku i chwale, a ja nie dostanę nic!? Nie doczekanie! Niech wiedzą, że to zdjęcie nie jest fajne i tak naprawdę wcale im się nie podoba!

Myślenie typowe dla ludzi, którzy sami nie zdobędą się na wrzucenie jakiegoś bardziej oryginalnego zdjęcia tudzież nie dbający o to by fotka, którą wrzucają, dobrze się prezentowała. Deprecjonują więc dokonania innych by podwyższyć swoją wartość.

 

Dziwny sposób na okazanie sympatii.

Istnieją osoby uważające, iż poprzez wrzucenie do komentarza małego przytyku lub nutki ironii wycelowanej w zdjęcie, wyrażają w ten sposób określony poziom zażyłości kontaktów między sobą a autorem. Na zasadzie: „patrzcie wszyscy, mogę mu lekko dowalić, bo tak dobrze się znamy, i on nic mi nie zrobi”.

Fotka z siłowni? Komentarz: „biceps masz jak bocian pięty, suchoklatesie! Pozdro600”. Fotka z wakacji? Komentarz: „takiemu to dobrze, nic nie robi tylko se jeździ! Buźka mordo”. Fotka pokazująca jakieś osiągnięcie, z którego jesteś dumny? Komentarz: „no już się tak nie chwal, ziom!”. I weź takiemu wytłumacz, że wrzucasz zdjęcie, bo uważasz, że to, czego dokonałeś jest warte podzielenia z innymi? A na wakacje oszczędzałeś cały rok i chcesz pokazać innym miejsce, w którym byłeś, być może zachęcając ich do odwiedzenia go?

CZYSTE HEJTERSTWO

Do tego tak naprawdę sprowadzają się wszystkie te komentarze. Czyste, nie skalane konstruktywną krytyką hejterzenie. Nie możność zaakceptowania faktu, że ktoś wrzuca fajną profilówkę a innym to zdjęcie się po prostu podoba i dają upust swoim emocjom w postaci lajka.

Nie toleruję takiego hejterstwa. Mogłoby się wydawać, że nie-przyjacielskie komentarze nie są złe, bo nie są bardzo obraźliwe. Możecie powiedzieć, że przesadzam i w ogóle kto by się tym przejmował, to tylko komentarze na fejsie—nic wielkiego. Gupki z was. A dlaczego, jeśli taki komentarz wywołuje we mnie choć najmniejsze negatywne emocje, mam na to pozwolić? Dlaczego, za każdym razem kiedy zdarzy mi się popatrzeć na zdjęcie, muszę widzieć i akceptować taki przejaw hejterstwa? Otóż nie, nie muszę! I kasuję taki komentarz zawsze, kiedy się pojawia.

Nie chciałbym także, aby przez mój brak reakcji takie zachowanie było promowane. Nie chciałbym, aby więcej osób pomyślało, że komentowanie moich zdjęć w taki sposób jest OK. Chcesz zwrócić moją uwagę na szczegół, który być może mi umknął? Napisz do mnie prywatnie i powiedz mi o tym; nie musisz robić tego publicznie.

CELEM WYJAŚNIENIA

Nie mam teraz na myśli mojego facebookowego fanpage'a. Tutaj każdy negatywny komentarz z miejsca leci do kosza i kto tego nie rozumie, ten kiep. Zauważyłem taki typ komentarzy na swoim profilu prywatnym. Po jaką cholerę ktoś pisze takie rzeczy? Nie przeżywam takich komentarzy jakoś szczególnie, nie wpędzają mnie one w depresję ani nie inicjują myśli samobójczych, po prostu ich nie rozumiem. Koniec końców są pisane przez osoby, które widuje i mam z nimi w miarę stały kontakt. Jeśli nie są więc moimi kolegami/koleżankami, to chociaż znajomymi. Dlaczego więc piszą te skrycie negatywne komentarze? Czy to naprawdę jakiś pokręcony i zrozumiały tylko dla tych ludzi sposób, w jaki próbują wyrazić swoją sympatię?

Jeśli tak, to spoko, ich sprawa. Ja tego nie akceptuję i jeśli ktoś nie rozumie, dlaczego jego komentarz został usunięty, chętnie mu to wytłumaczę. W prywatnej wiadomości. Po co tworzyć wokół siebie negatywną atmosferę? Po co zezwalać na komentarz, który nie do końca mi pasuje? A później widzieć go za każdym razem, kiedy oglądam to zdjęcie? Usuwaj takie komentarze! Zadbaj o pozytywną atmosferę wokół siebie, masz do tego pełne prawo.

 

 

Tobie też zdarzyło się być ofiarą nieprzyjacielskiego komentarza na facebooku?