Czyli najbardziej niesamowite 48 godzin mojego życia
Część druga relacji z wyprawy do Sakartwelo, czyli Gruzji
Część pierwsza relacji z wyprawy po Sakartwelo
Czyli jak w jeden dzień przeszedłem 30 km po górach i nie umarłem z wycieńczenia.
W III aktach.
W przeciągu ostatnich 10 dni podróżowaliśmy samolotem trzy razy, korzystając z usług trzech różnych linii lotniczych, wylatując z trzech różnych lotnisk w trzech różnych krajach.
Po niespełna półtoragodzinnym locie samolot osiada twardo na lotnisku w Lizbonie.
3 dni w stolicy Hiszpanii.
Byłem, zobaczyłem, wróciłem. Bawiłem się świetnie i nic złego mi się nie stało.
Mini-relacja z wyjazdu do Lwowa.
Niby-recenzja „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”.